Aloes jako lek na krwawiące dziąsła i paradontozę.

Każdy słyszał zapewne o leczniczych właściwościach aloesu. Najczęściej wspomina się o nim gdy mówimy o gojeniu się ran. Jednak poza tym ma on również masę innych właściwości. Jego liść zawiera aż 75 substancji leczniczych oraz mnogość witamin i minerałów. Zawiera między innymi bardzo rzadko występującą w roślinach witaminę b12, a także: wapń, magnez, cynk, chrom, selen, sód, potas, żelazo, miedź i mangan.

Jak się okazuje roślina jest również niezwykle skuteczna w leczeniu schorzeń jamy ustnej takich jak krwawiące dziąsła, paradontoza afty, ropnie czy też owrzodzenia jamy ustnej.

Właściwości rośliny sprawiają, że płukanki, żele czy też pasty z dodatkiem aloesu, wspomagają usuwanie zalegających bakterii tworzących płytkę nazębną. Dzięki bogactwu składników biologicznie aktywnych, zapobiegają wzrostowi chorobotwórczych mikroorganizmów, pomagają w eliminacji wielu zakażeń wewnętrznych i zewnętrznych.

O ile na rynku dostępna jest mnogość preparatów na bazie aloesu, to moim zdaniem zanim damy zarobić farmaceutom na ich wątpliwej jakości i skuteczności specyfikach, należy zawsze zastanowić się czy nie warto najpierw wykorzystać sposobów darmowych i dostępnych na wyciągnięcie ręki.

Niema bowiem bardziej skutecznej formy leku roślinnego niż lek świeżo zerwany, a w przypadku omawianego „delikwenta” posiadanie tego leku w domu zawsze pod ręką, jest całkiem osiągalne.

Aloes to roślinka będąca sukulentem która nie wymaga dużo uwagi i nawet sklerotycznemu domorosłemu ogrodnikowi (na sklerozę tez coś się znajdzie;) ), który o podlewaniu pamięta sporadycznie, urośnie i pożyje długo w doniczce, na parapecie.

Moim zdaniem jest to jedna z obowiązkowych pozycji domowej ziołowej „apteczki”.Zamiast kupować drogie specyfiki na paradontozę czy też inne dolegliwości jamy ustnej, można po prostu skorzystać bezpośrednio z liścia rośliny.

Na dolegliwości jamy ustnej możemy użyć następującego sposobu:

Wystarczy nam mały fragment liścia o wymiarach 1 na 2 cm który rozrywamy na pół. Po rozdzieleniu go w środku dostrzeżemy bardzo mięsisty miąższ. To właśnie owa substancja posłuży nam za nasze lekarstwo. Każdego dnia przed pójściem spać nacieramy bardzo dokładnie dziąsła wewnętrzna stroną połówki liścia. Pora nie jest tu przypadkowa, substancja powinna pozostać na dziąsłach przez dłuższy czas, a tylko nocą nie zmyjemy ani nie zetrzemy jej w trakcie posiłku.

Najlepiej jednej połówki użyć do górnych dziąseł a drugiej do dolnych. Roślina ma bardzo gorzki smak który niewątpliwie nie każdemu może przypaść do gustu. Należy zadać sobie jednak pytanie czy ważniejsze jest dla nas zdrowie naszej jamy ustnej czy też preferencje smakowe. Po spożyciu zaczniemy się też dość intensywnie ślinić. Nie jest to jednak żadna z właściwości rośliny, a fakt na temat anatomii człowieka. Gorzki smak wywołuje u nas bowiem intensywne ślinienie się 😉 Nie należy się też obawiać połykania śliny z sokiem rośliny ponieważ w umiarkowanych ilościach jest on bardzo prozdrowotny(roślina jest również stosowana wewnętrznie np przy przeziębieniu). Na koniec z tak wysmarowanymi dziąsłami idziemy spać. Miłych snów 😀

Kuracje taką powtarzamy każdego dnia aż do ustąpienia krwawienia i poprawy stanu dziąseł. Efekty powinny być widoczne już po kilku dniach.

Oczywiście kuracja taka zapobiega rozwojowi choroby i pomaga ją zaleczyć ale należy pamiętać że przyczyną choroby jest najprawdopodobniej nasza dieta oraz stan zębów. Należy więc po niej i tak udać się do dentysty, co po wydaniu sumki na łatanie dziur czy też usuwanie kamienia nazębnego może skłoni nas do tego aby jeszcze raz przemyśleć naszą dietę i to czy cały ten cukier czy też inne składniki wpływające niekorzystnie na zęby, są w niej potrzebne.

Wyżej wymieniona kuracja działa też na afty i owrzodzenia. Żel z liścia można również rozprowadzić używając szczoteczki.

Do codziennej higieny jamy ustnej można używać go również jako dodatek do pasty zrobionej domowym sposobem.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *